... mój pierwszy Vatanai !!! Uśmiechnięte czerwone i granatowe wielorybki w otoczeniu parzystokopytnych (renifery z Rudolfem na czele ? może... przecież czerwony nos mógł się wtopić w tło...) na 5 m x pięknymi skosami. Miękka, bardzo cienka i wspaniale układająca się chusta okazała się świetną inwestycją na wakacje - nikomu nie było za gorąco!
Jedyne czego do szczęścia brak to zaznaczony środek - szkoda, tym bardziej, że metka z firmowym logo i tak jest wszyta na jednym z "ogonów".
PS. Jak się okazało nie tylko ja jestem miłośniczką aialik - wielorybki bliźniaki pojechały w Polskę (dziewczyny pozdrawiam !).
0 komentarze:
Prześlij komentarz