zapraszam do odwiedzenia nowopowstałej strony internetowej Stowarzyszenia "Nośmy Dzieci" - wirtualnej przestrzeni przyjaznej wszystkim pozytywnie zamotanym ;-)
chustonoszenie to dla mnie już historia,
ale nadal uważam, że chusty odmieniają świat - dziecka i rodziców...
Zamotana to fajne wspomnienie z pierwszych lat życia naszych dzieci. Teraz zajmuja nas zupelnie inne sprawy - ale o tym juz w innym miejscu.
Dziekuję za czytanie, komentowanie, kupowanie i dzielenie się chustowymi wrazeniami. Mam nadzieję, ze i Wasz swiat nabrał kolorów dzieki kawałkowi szmaty...
Domena Zamotana.pl nie jest juz moja, to zupełnie inny sklep, inny właściciel, nie ma to nic wspolnego ze stworzoną przeze mnie marką.
Osoby, ktore poszukują chust Vatanai - odsyłam do producenta www.vatanai.com lub nowego dystrybutora na Polskę http://www.maminek.pl/vatanai-c-12.html
Bo nadal twierdzę, ze to najlepsze chusty świata ;-)
------------------------------------------------------------ ------------------------------------------------------------
ale nadal uważam, że chusty odmieniają świat - dziecka i rodziców...
Zamotana to fajne wspomnienie z pierwszych lat życia naszych dzieci. Teraz zajmuja nas zupelnie inne sprawy - ale o tym juz w innym miejscu.
Dziekuję za czytanie, komentowanie, kupowanie i dzielenie się chustowymi wrazeniami. Mam nadzieję, ze i Wasz swiat nabrał kolorów dzieki kawałkowi szmaty...
Domena Zamotana.pl nie jest juz moja, to zupełnie inny sklep, inny właściciel, nie ma to nic wspolnego ze stworzoną przeze mnie marką.
Osoby, ktore poszukują chust Vatanai - odsyłam do producenta www.vatanai.com lub nowego dystrybutora na Polskę http://www.maminek.pl/vatanai-c-12.html
Bo nadal twierdzę, ze to najlepsze chusty świata ;-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stowarzyszenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stowarzyszenie. Pokaż wszystkie posty
sobota, 8 listopada 2008
poniedziałek, 7 kwietnia 2008
Chusty na PROGRESSteronie - tak było
W niedzielę, 6 kwietnia dzięki stowarzyszeniu "NOŚMY DZIECI" i chustomamom z okolic na śląskim PROGRESSteronie zrobiło się bardzo chustowo.
Zaczęłyśmy od pogadanki "Szczęście w chuście noszone" - przez półtorej godziny mówiłam o tym, dlaczego warto zaprzyjaźnić się z chustą lub nosidłem, co daje nam noszenie własnego dziecka, czym się kierować i na co zwracać uwagę rozpoczynając przygodę z chustowaniem. Na sali rodzice - ci zaawansowani, ale też kilkoro oczekujących na chuścioszka i dzieciaki, które samą obecnością wprowadzały fajną atmosferę.
Potem przeniosłyśmy się na stoisko chustowe, gdzie można było chusty wszelakie zobaczyć, dotknąć, przymierzyć, zamotać, poćwiczyć wiązania i rozwiać wszelkie z chustowaniem związane wątpliwości. Chusty i taka ekipa jak nasza (jeszcze raz - dziewczyny: dziękuję !!!) - to musiał być sukces - mimo że ulokowano nas na II piętrze docierali tu wszyscy, a na miejscu odkrywali, że z chustą nie ma rzeczy niemożliwych: po sąsiedzku odbywały się cały dzień warsztaty bębniarskie (czytaj: fajne, ale głośne dźwięki i wibracje), a dzieciaki wkładane do chust od razu milkły i usypiały lub z zadowoleniem kontemplowały festiwalowy rozgardiasz.
Słowa nie opiszą tego jak fajnie było - zobaczcie sami: oto kilka zdjęć autorstwa Zuzi, która towarzyszyła nam z aparatem (i chustą oczywiście) podczas najważniejszych momentów festiwalowych i dzięki prawdziwej reporterskiej żyłce oddała na fotografii wspaniały nastrój i przeżycia tego dnia.




Zaczęłyśmy od pogadanki "Szczęście w chuście noszone" - przez półtorej godziny mówiłam o tym, dlaczego warto zaprzyjaźnić się z chustą lub nosidłem, co daje nam noszenie własnego dziecka, czym się kierować i na co zwracać uwagę rozpoczynając przygodę z chustowaniem. Na sali rodzice - ci zaawansowani, ale też kilkoro oczekujących na chuścioszka i dzieciaki, które samą obecnością wprowadzały fajną atmosferę.
Potem przeniosłyśmy się na stoisko chustowe, gdzie można było chusty wszelakie zobaczyć, dotknąć, przymierzyć, zamotać, poćwiczyć wiązania i rozwiać wszelkie z chustowaniem związane wątpliwości. Chusty i taka ekipa jak nasza (jeszcze raz - dziewczyny: dziękuję !!!) - to musiał być sukces - mimo że ulokowano nas na II piętrze docierali tu wszyscy, a na miejscu odkrywali, że z chustą nie ma rzeczy niemożliwych: po sąsiedzku odbywały się cały dzień warsztaty bębniarskie (czytaj: fajne, ale głośne dźwięki i wibracje), a dzieciaki wkładane do chust od razu milkły i usypiały lub z zadowoleniem kontemplowały festiwalowy rozgardiasz.
Słowa nie opiszą tego jak fajnie było - zobaczcie sami: oto kilka zdjęć autorstwa Zuzi, która towarzyszyła nam z aparatem (i chustą oczywiście) podczas najważniejszych momentów festiwalowych i dzięki prawdziwej reporterskiej żyłce oddała na fotografii wspaniały nastrój i przeżycia tego dnia.




PS. a na kolejne festiwalowe chustowanie zapraszamy już na jesieni ...
wtorek, 11 marca 2008
wybieramy logo Stowarzyszenia Nośmy Dzieci
chustowa kreatywnośc nie zawiodła i oto stajemy przed arcytrudnym wyborem: która z tych propozycji powinna stać się logo Stowarzyszenia Nośmy Dzieci ???
Obejrzeć nadesłane projekty i oddać swój głos na ten najlepszy można TUTAJ. Podziwiajcie i głosujcie - ciekawe czy wiele z Was wybierze logo, które mnie zachwyciło...
Obejrzeć nadesłane projekty i oddać swój głos na ten najlepszy można TUTAJ. Podziwiajcie i głosujcie - ciekawe czy wiele z Was wybierze logo, które mnie zachwyciło...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

